niedziela, 21 grudnia 2014

Gazowa afera

Rozdział 2

Martina

Tak... Jesteśmy z całą obsadą na wielkiej gali. Tam Ariana Grande, dalej Johnny Depp. Każdy nas rozpoznaje. Tak rozmyślając usłyszałam krzyk:
-Martina!- wołali mnie. (Byliśmy na premierze nowego filmu Steven'a Spielberga i akurat już się zaczynało)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wreszcie weekend! Wreszcie się wyspałam :D. Chociaż trochę mi smutno, bo rodzice wyjechali na jakieś wystawy zwierząt razem z psiakami, brat jest gdzieś na jakimś obozie. I do tego w domu jest jakiś gaz! Nie można tam przebywać. Szybko wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam z domu, a specjalnie służby się wszystkim zajęły. Było mi smutno i troszkę popłakiwałam. Szłam przez park patrząc na ziemię. Wpadłam na jakiegoś faceta.
-Hej, jak idziesz?- powiedzieliśmy w tym samym czasie.
-Stawiasz mi colę!- znowu równocześnie.
Okazało się, że to Pablo.
-Siemka Pablo!- powiedziałam.
-Cześć Tini- odpowiedział- czemu jesteś smutna?
Opowiedziałam mu wszystko.Rozmowa sama się potoczyła. Zaczęło się ściemniać. Postanowiłam zatrzymać się u Mechi, jednak jej nie było w domu. Nagle Pablo zaproponował, żebym się zatrzymała u niego. Nie byłam pewna czy się zgodzić, ale nie miałam innego wyjścia. Poszliśmy. Pokazał mi pokój, w którym będę spać.
O 3:14 usłyszałam podejrzane głosy na dole. Poszłam do pokoju Pablo, powiedziałam mu. On wziął latarkę, a ja go objęłam. Okazało się, że...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka! Wreszcie napisałam rozdział :D. Wiem, ze głupi, bo Natka mnie poganiała i sorki, że nie dokończyłam bo muszę iść spać :(. Papa! <3

1 komentarz: